Rity matki. Modlitwa do św. Rity matki. O Niepokalana Dziewico, Ty, która jesteś Matką Jezusa i moją, przez miłość św. Rity spójrz na mnie ponoszącą słodką i ważną odpowiedzialność matki. Tobie, o Maryjo, polecam moje dzieci, które tak bardzo kocham, dla których tak bardzo cierpiałam i za które odpowiadam przed Twoim
Modlitwa do św. Kingi Wspomnienie liturgiczne 24 lipca Kinga, księżna krakowska, córka króla węgierskiego Beli IV została sprowadzona w 1239 r. do Polski i zaręczona z małoletnim księciem sandomierskim Bolesławem Wstydliwym, który w 4 lata później objął rządy na dworze królewskim.
2. Modlitwa o zdrowie i uzdrowienie do Pana Jezusa. Modlitwa o zdrowie do Pana Jezusa jest warta, ponieważ modlitwa jest sposobem na zwrócenie się do Boga z naszymi prośbami o pomoc. Pan Jezus jest znany jako lekarz dusz i ciał, więc modlitwa o zdrowie do Niego może być szczególnie skuteczna. Modlitwa może nie tylko pomóc w
Ta modlitwa ma swoje korzenie w wierze katolickiej i jest skierowana do Boga o łaskę znalezienia odpowiedniej osoby, która będzie żoną na całe życie. Przeczytanie tej modlitwy może pomóc w skupieniu się na własnych oczekiwaniach i potrzebach, a także w zaakceptowaniu faktu, że szukanie odpowiedniej osoby może być trudne i wymaga
. Święta Rito, posłuszna córo swoim rodzicom, kochająca małżonko gwałtownego męża, cierpliwa matko dwojga trudnych dzieci, dobrotliwie wyrozumiała współsiostro w klasztornej wspólnocie, cudowna współtowarzyszko cierpień ukochanego Pana. Ty znasz ludzi, oraz ich nędzę. Ty wiesz także o palących troskach mego serca. Bezgraniczna ufność w moc Twego orędownictwa prowadzi mnie do Ciebie. Pomogłaś niezliczonym ludziom rozpaczliwych i prawie beznadziejnych wypadkach, byłaś ostatnią ucieczką dla proszących Cię z wiarą. Nie opuszczaj mnie także w mojej wielkiej potrzebie… (wymienić ją) Ty doświadczyłaś wielu cierpień i stałaś się godną nosić na swym czole ranę cierniowej korony. Dopomóż mi także iść moją drogą i nieść mój krzyż razem z Chrystusem, aby zaprowadził mnie do nieba. Amen. Mogą Cię zainteresować również: Modlitwa udręczonych życiem Ojcze, któryś jest w niebie, jesteśmy starzy i zmęczeni. Życie jest dla nas prawie udręką. Zdaje się nam, że jesteśmy niepotrzebni. Często już nie rozumiemy Modlitwa przed nabożeństwem majowym Matko Boga i moja Matko! Matko pełna łaski i błogosławiona między niewiastami. Przyszedłem na nabożeństwo majowe. Chcę razem ze wszystkimi świętymi w Kościele nazywać Cię Modlitwa w święto pracy II Boże, Stwórco wszechrzeczy, Ty nałożyłeś na rodzaj ludzki obowiązek pracy. Spraw łaskawie, abyśmy za przykładem i pod opieką świętego Józefa wykonywali prace, które nam nakazujesz, Modlitwa w święto pracy Panie Jezu, zechciałeś być Synem cieśli z Nazaretu. Swoimi rękami chciałeś zapracować i na chleb. Zobacz, dziś świętują wszyscy ludzie pracy. Przecież to Ojciec Twój Modlitwa do świętego patrona Święty N., którego imię noszę, Patronie mój najmiłościwszy, Twojej opiece w szczególniejszy sposób dzisiaj się polecam i proszę Cię, abyś mnie swoim wstawienictwem przed Bogiem
Witajcie! Swoja Nowenne rozpoczelam 6-go listopada 2017r. To nyl dla mnie bardzo trudny czas. Od ponad trzech lat walcze o odzyskanie miłości mojego Ukochanego. Nie chce nazywac Go swoim „bylym chlopakiem”, bo On caly czas jest w moim sercu I wierze, ze jeszcze bedziemy razem. Kilka la temu bardzo mocno Go skrzywdzilam I zawiodlam. Ja, którą tak bardzo Kochal. Nie chce przytaczac calej historii I na nowo rozdrapywac rany, ktore I tak jeszcze sie nie zagoily. Tak, to ja jestem temu wszystkiemu winna. Byc moze dzis bylibysmy szczesliwi w narzeczenstwie… zepsulam Nasz zwiazek, nie doceniajac tego, jak Wspanialego Człowieka mialam u swojego boku. Byl we mnie bardzo zakochany, ja w Nim tez, ale strzelila mi glupota do glowy I wszystko runelo – nie, to samo nie runelo – to ja to ze soba kontakt jako-taki, choc bywalo, ze nie mielismy Go wcale. Spotykalismy sie, ale ja plakalam ciagle I wrecz blagalam Go powrot. Pamietam te Nasze ostatnie spotkanie, które zreszta zadecydowalo o tym, ze poprosze Maryje o pomoc, bo sama nic juz nie moge zrobic. Powiedział mi wtedy, ze mnie nie Kocha , ze to wszystko wypalilo sie w nim I, ze juz nigdy do mnie nie wroci. Serce mi peklo… Mozecie mnie oceniac, jesli chcecie, ale chce byc szczera w tym swoim swiadectwie. Jak sie spotykalismy przez ten czas, to tylko w zasadzie dla „jednego”… ale z mojej strony , to bylo wiecej niz tylko dla przyjemnosci. Caly czas Go Kochalam I tesknilam za Nim, chcialam Go miec chociaz tak, chociaz tak Go zobaczyc… po tym spotkaniu poczulam sie, jak szmata, jedno wiekie zero. Strasznie plakalam. Chcialam zasnac I juz nigdy więcej sie nie obudzic. To właśnie w tej rozpaczy I mimo tego, co mi powiedział, ja nadal wierzylam, ze jestesmy stworzeni dla siebie – nie raz widzialam w Jego oczach milosc do mnie, ktora ukrywal pod tym swoim przeciez meskim honorem I duma. Poczatek Nowenny był dla mnie ciezki, wszystko z Nim kojarzylam, slyszalam piosenki, z ktorymi laczyly Nas wspomnienia, po prostu wszystko… A do tego kilkakrotnie urywal I zaplatywal mi sie rozaniec. 14-go listopada dolaczylam Nowenne do Sw. Marty. Modlilam sie rowniez do Sw. Jozefa I Sw. Rity. Postanowilam sie wyspowiadac. Staralam sie byc co tydzien u spowiedzi , a jak tylko moglam, to jezdzilam do Kosciola I przyjmowalam Komunie Sw. W intencji uratowania Naszej milosci. To mi dawalo duzo nadziei. Staralam sie odmawiac Nowenne z wiara, choc bywalo roznie. Przez miesiac czasu nie odzywalam sie do Niego, pozniej sprobowalam odnowic kontakt. Zadzwonilam raz do Niego, niestety bylo zero odzewu. Ponownie dosiegnal mnie placz, bol I zwatpienie. Poszlam do spowiedzi. Powiedziałam Ksiedzu, ze odmawiam NP. Zapytal mnie w jakiej intencji, odpowiedzialam, ze w intencji powrotu chlopaka I dodalam, ze moze dla wielu to blaha sprawa, ale dla mnie bardzo wazna. Zapytal jeszcze tylko, czy jestem pewna tego, ze to Ten Jedyny. I wiecie co? Jeszcze nigdy nie bylam pewna swojej odpowiedzi, jak wtedy tego wypowiedzianego: „TAK”. Napisalam do Niego, niestety nie odpisal… dopiero za kilka dni, to byl 1-szy grudnia – dzien przed koncem czesci blagalnej. Bylam taka szczesliwa! Napisalam, ze chce sie z Nim spotkac, bo bardzo za Nim tesknie, ale chce sie spotkac tak po prostu, nie dla przyjemnosci, w innym razie poczekam tyle, ile bedzie trzeba, az zgodzi sie ze mna spotkac tak bez niczego. Zadzwonil wtedy do mnie, Nasz kontakt sie odnowil I bylam taka przeszczesliwa. Uslyszalam wtedy od Niego, ze mam u Niego szanse. Kochani, czulam, jakbym zakochiwala sie w Nim na nowo. Prosilam Maryje, zeby dala mi znaki, ze dobrze robie, modlac sie o Niego. Mielismy sie spotkac 9-go grudnia, jednak wybral kolegow, nie odbieral ode mnie telefonow. Bylo mi bardzo placz, strach I bol, ze Go trace. Jednak Maryja pozwolila mi sie z Nim spotkac na drugi dzien, to byla niedziela. Zabral mnie, mozna powiedzieć na kolacje. To bylo cudownie spotkanie, rozmawialismy, smielismy sie tak, jakbysmy sie dopiero poznawali. Gdybyscie mogli widziec moje szczescie I radosc. Za jakis czas po spotkaniu, zaczal byc dla mnie oschly, obojetny. To byla juz czesc dziekczynna. Czytalam świadectwa I czerpalam z nich sily I nadzieję. Bedac w Kosciele wciaz prosilam o znaki, o nadzieję, o wiare, ze jestesmy dla siebie stworzeni tak, jak pragnie tego moje serce. 22-go uslyszalam pewne slowa z czytania w Kosciele: „Prosilam o tego chlopca, a Ty mnie wysluchales”. W moich oczach pojawily sie lzy wzruszenia, ze Bog mnie slyszy. Dla Boga przeciez nie ma przypadkow. 25-go dopadl mnie straszny kryzys, tego dnia otucha dla mnie byly slowa z Biblii: „Wszystko moge w Tym, Ktory mnie umacnia”. Kolejnym znakiem bylo to, ze Kolega mojego Ukochanego wyznal mi, ze moj Ukochany martwi sie o mnie, ze zakezy Mu na mnie I dal mi rade, bym byla cierpliwa I dobrocia Go odzyskiwala, a nie placzem I naciskaniem na Niego, bo to daje skutek odwrotny. W Swieta mialam ponownie ogromny kryzys. Mialam spotkac sie z Ukochanym, ale olal mnie po calosci. Znowu placz I wielki zal I smutek. Czulam sie tak beznadziejnie, ze zyc mi sie odechcialo. Stracilam nadzieje I milam mnostwo watpliwosci. W miedzyczasie wchodzilam na strone NP I przeczytalam świadectwo, gdzie modlitwa o powrot chlopaka zostala wysluchana, a jeszcze potem przeczytalam losowo fragment z Biblii, kiedy z zalosnymi lzami prosilam Boga o pomoc: „Jezus obrocil sie I widzac ja rzekl: Ufaj corko! Twoja wiara Cie ocalila”. I tego dnia popoludniem Ukochany sie odezwal. Wczoraj mimo tego, ze byl chory,spotkal sie ze mna. Ja milam zly dzien. Bylam rozdrazniona, placzliwa. Rozplakalam sie przy Nim I prosilam, by wrocil. Zdenerwowal sie tylko na mnie. Chciałam, zeby zabral mnie ze soba na Sylwestra, ale powiedział, ze nie I dodal, ze nie wstydzi sie mnie, tylko tego, co Mu kiedys zrobilam… dzis Sylwester, a ja sama, w czterech scianach, pisze to świadectwo… Mimo, ze jeszcze nie otrzymalam swojej laski, to bardzo chce, by choc trochę te moje świadectwo pokrzepilo wszystkie te nieszczesliwie zakochane serca. Wiem, ze gdyby nie ta modlitwa, On nigdy juz by sie do mnie nie odezwal. A poza tym wierze, ze Maryja nie zabawilaby sie moimi uczuciami, nie pozwolilaby mi poczuc tej milosci do Niego na nowo, by za chwile mi to odebrac. Ta modlitwa uspokaja mnie, uwolnila od grzechu masturbacji… Wiem, ze to, ze czasem jest zle, to zly dziala, bysmy przestali sie modlic I zwatpili w moc tej modlitwy. Ufam, ze Maryja wyslucha mojej prosby, a te ciezkie dni, ktore teraz nastaly, to byc moze sa dla mnie proba wiary? Od dzis zaczelam kolejna Nowenne w tej samej intecji I nie dlatego, ze nie wierze, ze ta zostanie wysluchana, ale by Maryja wiedziala, ze sie nie poddam I bede walczyla o ta milosc, która jest dla mnie tak bardzo wazna. Kocham Go, jak nigdy Nikogo przedtem… Bede „kolatala” I prosila, az mi „otworza”. W ostatnim dniu mojej Nowenny dziekowalam Maryji, placzac za wytrwanie w tych 54-dniach. Pomodlilam sie rowniez o to, by zostali wysluchani Wszyscy Ci, ktorzy prosza Ja o pomoc.
modlitwa do sw rity o powrot ukochanego